Witam:)
Jak ostatnio wspominałam dostałam zamówienie na aniołki, musiałam sobie przypomnieć jak się je szyje, bo już daaawno nie szyłam lalek.Trochę się po wkurzałam przy szyciu piżamek , ale i tak zabawa była fajna:)
Przy okazji powstał igielnik na własne potrzeby. Mam igielnik, ale mały i ciągle go szukałam pod skrawkami materiałów.Uszyłam wiec sobie duży (średnica18cm)podpatrzony na youtube.ten już mi nie znika w najmniej odpowiednim momencie:)
i na koniec mój wnusio, który od zawsze uwielbia obiektyw i to z obydwu stron:) Tak pozował do zdjęć na komunii swojego kuzyna:)
Jeszcze tylko jeden aniołek został mi do uszycia i chowam maszynę , bo muszę przeprosić się z farbami.
Czekają na mnie trzy szafeczki na klucze. Poza tym w piątek idę na usunięcie włókniaka na łokciu i ciekawa jestem czy moja ręka będzie od razu funkcjonowała normalnie.
Dziękuję Wszystkim moim komentatorkom , za tyle miłych słów:)
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego razu:)
Uciekam prasować bleeee.
poniedziałek, 28 maja 2012
czwartek, 10 maja 2012
Krótka doba
Witam:)
Ostatnio coraz częściej mam wrażenie , że wraz z upływem lat zaczyna się kurczyć doba.
Mimo to iż dni są coraz dłuższe ja czuję , że dzieje się inaczej.
Długi weekend , który nota bene miałam bardzo pracowity ,minął mi nie wiadomo kiedy.
A i teraz dni biegną jak szalone. W sklepie miałam remont, więc byłam malarzem , nie żebym tego nie lubiła tylko sił jakoś coraz mniej.Ale tak już mam , że nigdy żadnemu malarzowi nie dałam zarobić:) W dalszym ciągu lubię malować ściany(sufity niekoniecznie:))
Posiedziałam trochę przy maszynie do szycia.Moim koleżankom spodobała się torba , którą ostatnio uszyłam i też sobie podobne zażyczyły, tylko dwie miały być trochę większe.
Przy okazji powstało kilka kosmetyczek
Tutka na tę pomarańczową kosmetyczkę z kokardą znalazłam na tym blogu.
W następnym poście będą pewnie aniołki, bo zamówienia już "proszą" się realizację.
Dobrze ,że chociaż do prac ogródkowych mam pomocnika,na razie jest na etapie podlewania, ale może kiedyś i taczką pośmiga:)
Dziękuję Wszystkim , którzy odwiedzają mojego bloga:)
Wieczorkiem pobuszuję po Waszych bloga , bo widzę , że u Was się dzieje.......:)
Wszystkiego dobrego kochani i do następnego wpisu:)
Ostatnio coraz częściej mam wrażenie , że wraz z upływem lat zaczyna się kurczyć doba.
Mimo to iż dni są coraz dłuższe ja czuję , że dzieje się inaczej.
Długi weekend , który nota bene miałam bardzo pracowity ,minął mi nie wiadomo kiedy.
A i teraz dni biegną jak szalone. W sklepie miałam remont, więc byłam malarzem , nie żebym tego nie lubiła tylko sił jakoś coraz mniej.Ale tak już mam , że nigdy żadnemu malarzowi nie dałam zarobić:) W dalszym ciągu lubię malować ściany(sufity niekoniecznie:))
Posiedziałam trochę przy maszynie do szycia.Moim koleżankom spodobała się torba , którą ostatnio uszyłam i też sobie podobne zażyczyły, tylko dwie miały być trochę większe.
Tutka na tę pomarańczową kosmetyczkę z kokardą znalazłam na tym blogu.
W następnym poście będą pewnie aniołki, bo zamówienia już "proszą" się realizację.
Dobrze ,że chociaż do prac ogródkowych mam pomocnika,na razie jest na etapie podlewania, ale może kiedyś i taczką pośmiga:)
Dziękuję Wszystkim , którzy odwiedzają mojego bloga:)
Wieczorkiem pobuszuję po Waszych bloga , bo widzę , że u Was się dzieje.......:)
Wszystkiego dobrego kochani i do następnego wpisu:)
środa, 18 kwietnia 2012
Majtochy w grochy:)
Witam :)
Dziękuję serdecznie Wszystkim za pamięć i życzenia świąteczne:)
W pierwszy dzień po świętach mój wnuczek obudził się usiany ospą, chociaż na "ospa_party" nie był:).
A jak wiadomo najlepszym lekarstwem na chorobę wnusiów jest babcia:). Tak więc w zeszłym tygodniu babcia troskliwie smarowała , wymyślała zabawy i czytała bajeczki.W tym tygodniu mam już trochę więcej czasu na oddanie się "radosnej tfurczości":D
Wyciągłam maszynę do szycia , bo niedawno pewne dziewczątko przeglądając internet zauważyło kosmetyczkę -majteczki i zapytało czy bym nie uszyła też takiej.
Krawcowa ze mnie licha sama nie wiedziałabym jak się za to zabrać, ale na blogu Kalisz made znalazłam tutka, to spróbowałam. Tak próbowałam , że aż trzy wyszły:). Podczas grzebania w szmatkach znalazłam kawałek ślicznego granatu w groszki to i sobie uszyłam kosmetyczkę .Wyszła spora , bo żal było mi ciąć tego jedynego kawałeczka materii:)
Przy okazji uszyłam też kilka powłoczek na poduszki i na jaśki.
Nie są jakieś wymyślne , ot proste poduchy. Jeden jasiek tylko pokusiłam uszyć bardziej dekoracyjny
i zaraz aniołek go sobie przywłaszczył:))
Maszyny jeszcze nie chowam , bo jest jeszcze kilka chętnych dzierlatek na majtochy.To i pewnie przy okazji znów coś dla siebie uszyję.
Pozdrawiam Was kochani serdecznie i wrzucam trochę wiosny ze swojego ogródka .Dużo roślinek mi wymarzło , tak, że muszę w tym roku , apiać od nowa sadzić.
Dziękuję serdecznie Wszystkim za pamięć i życzenia świąteczne:)
W pierwszy dzień po świętach mój wnuczek obudził się usiany ospą, chociaż na "ospa_party" nie był:).
A jak wiadomo najlepszym lekarstwem na chorobę wnusiów jest babcia:). Tak więc w zeszłym tygodniu babcia troskliwie smarowała , wymyślała zabawy i czytała bajeczki.W tym tygodniu mam już trochę więcej czasu na oddanie się "radosnej tfurczości":D
Wyciągłam maszynę do szycia , bo niedawno pewne dziewczątko przeglądając internet zauważyło kosmetyczkę -majteczki i zapytało czy bym nie uszyła też takiej.
Krawcowa ze mnie licha sama nie wiedziałabym jak się za to zabrać, ale na blogu Kalisz made znalazłam tutka, to spróbowałam. Tak próbowałam , że aż trzy wyszły:). Podczas grzebania w szmatkach znalazłam kawałek ślicznego granatu w groszki to i sobie uszyłam kosmetyczkę .Wyszła spora , bo żal było mi ciąć tego jedynego kawałeczka materii:)
Przy okazji uszyłam też kilka powłoczek na poduszki i na jaśki.
Nie są jakieś wymyślne , ot proste poduchy. Jeden jasiek tylko pokusiłam uszyć bardziej dekoracyjny
i zaraz aniołek go sobie przywłaszczył:))
Maszyny jeszcze nie chowam , bo jest jeszcze kilka chętnych dzierlatek na majtochy.To i pewnie przy okazji znów coś dla siebie uszyję.
Pozdrawiam Was kochani serdecznie i wrzucam trochę wiosny ze swojego ogródka .Dużo roślinek mi wymarzło , tak, że muszę w tym roku , apiać od nowa sadzić.
sobota, 7 kwietnia 2012
niedziela, 1 kwietnia 2012
Jedyne w tym roku
Witajcie :)
Jedyne jajko decu w tym roku jakie zrobiłam i zdaje się , że więcej nie będzie. Jakoś trudno mi się rozłożyć z farbami , lakierami itd, żeby nie liczyć na" pomoc" wnusia:) Razem wiec robimy wełniane kurczaki i obklejamy plasteliną plastikowe jajka, a w przyszłym roku spróbujemy decu:)
A oto wyżej wspomniana . Nie jest samotna , bo do towarzystwa dostała wydmuszkę oklejoną papierem czerpanym .
Zrobiłam też jeszcze kilka frywolitkowych ubranek na wydmuszki.
W dalszym ciągu pastelowe:)
Dziękuję wszystkim odwiedzającym mojego bloga, a zwłaszcza dziękuję za miłe komentarze, ktróe jak zawsze są miodem na moje serducho:Pozdrawiam wszystkich cieplutko , bo chociaż za oknem już słońce ( rano padał śnieg) to zimno jest jak cholera:(
Jedyne jajko decu w tym roku jakie zrobiłam i zdaje się , że więcej nie będzie. Jakoś trudno mi się rozłożyć z farbami , lakierami itd, żeby nie liczyć na" pomoc" wnusia:) Razem wiec robimy wełniane kurczaki i obklejamy plasteliną plastikowe jajka, a w przyszłym roku spróbujemy decu:)
A oto wyżej wspomniana . Nie jest samotna , bo do towarzystwa dostała wydmuszkę oklejoną papierem czerpanym .
Zrobiłam też jeszcze kilka frywolitkowych ubranek na wydmuszki.
W dalszym ciągu pastelowe:)
Dziękuję wszystkim odwiedzającym mojego bloga, a zwłaszcza dziękuję za miłe komentarze, ktróe jak zawsze są miodem na moje serducho:Pozdrawiam wszystkich cieplutko , bo chociaż za oknem już słońce ( rano padał śnieg) to zimno jest jak cholera:(
wtorek, 20 marca 2012
Frywolitkowo- pastelowo
Witam
Jako, że na wielu blogach już od dawna królują pisanki stwierdziłam , że pora by też coś wymodzić.
Chodziły za mną ( i jeszcze chodzą ) pastelowe kolorki.
Z decu nie bardzo miałam gdzie się rozłożyć, wiec przeprosiłam frywolitki, których notabene w dalszym ciągu się uczę.
Ubrałam jajca w frywolne koszulinki:)
Zdjęcia mi wyszły kiepskie, bo rano jak świeciło słonko ja nie miałam czasu złapać za aparat, a jak już miałam czas to słońce zasłoniły chmury:( A, żem kiepski fotograf to i zdjęcia bez lampy w pochmurny dzień wychodzą mi słabe , z lampą zresztą też.
Schemat na bardziej ubrane pisanki zaczerpnęłam od Renulek która tworzy piękne frywolitkowe(i nie tylko) cudeńka i jeszcze dzieli się hojnie schematami:). Te skąpiej ubrane , to wzór z niemieckiej stronki , której nie potrafię odnalezć. Jak znajdę to zaraz wrzucę.
Mam jeszcze w planach ubrać kilka wydmuszek we frywolitki , wczoraj wieczorem zaczęłam już następną (wzorek również od Renulek) , tylko tym razem będzie gęsia , bo zapędziłam się w dzierganiu patrząc na teatr tv.
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i miłego komentarze :)
Pozdrawiam serdecznie:)
Jako, że na wielu blogach już od dawna królują pisanki stwierdziłam , że pora by też coś wymodzić.
Chodziły za mną ( i jeszcze chodzą ) pastelowe kolorki.
Z decu nie bardzo miałam gdzie się rozłożyć, wiec przeprosiłam frywolitki, których notabene w dalszym ciągu się uczę.
Ubrałam jajca w frywolne koszulinki:)
Zdjęcia mi wyszły kiepskie, bo rano jak świeciło słonko ja nie miałam czasu złapać za aparat, a jak już miałam czas to słońce zasłoniły chmury:( A, żem kiepski fotograf to i zdjęcia bez lampy w pochmurny dzień wychodzą mi słabe , z lampą zresztą też.
Schemat na bardziej ubrane pisanki zaczerpnęłam od Renulek która tworzy piękne frywolitkowe(i nie tylko) cudeńka i jeszcze dzieli się hojnie schematami:). Te skąpiej ubrane , to wzór z niemieckiej stronki , której nie potrafię odnalezć. Jak znajdę to zaraz wrzucę.
Mam jeszcze w planach ubrać kilka wydmuszek we frywolitki , wczoraj wieczorem zaczęłam już następną (wzorek również od Renulek) , tylko tym razem będzie gęsia , bo zapędziłam się w dzierganiu patrząc na teatr tv.
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i miłego komentarze :)
Pozdrawiam serdecznie:)
piątek, 16 marca 2012
Wiosenna torebka
Witam :)
Dawno mnie nie było , ale to wszystko przez mój szalony komputer , który znów odmówił posłuszeństwa :)
Teraz też korzystam z zaprzyjaznionego:)
Dzisiaj u mnie wiosna zagościła za oknem.Lubię wiosnę a za razem nie lubię , ponieważ moje choróbsko uwielbia wiosnę i co roku rozkwita wraz z tą porą roku:(
Na pociechę uszyłam sobie torebkę wiosenną wraz z kosmetyczką, oraz etui na okulary przeciwsłoneczne, bo słońca mam nadzieję będzie coraz więcej
Zrobiłam też skrzyneczkę na zamówienie.Zdjęcie kiepskie , ponieważ robione w pośpiechu przed samym oddaniem jej.
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego słonecznego weekendu.
Dawno mnie nie było , ale to wszystko przez mój szalony komputer , który znów odmówił posłuszeństwa :)
Teraz też korzystam z zaprzyjaznionego:)
Dzisiaj u mnie wiosna zagościła za oknem.Lubię wiosnę a za razem nie lubię , ponieważ moje choróbsko uwielbia wiosnę i co roku rozkwita wraz z tą porą roku:(
Na pociechę uszyłam sobie torebkę wiosenną wraz z kosmetyczką, oraz etui na okulary przeciwsłoneczne, bo słońca mam nadzieję będzie coraz więcej
Zrobiłam też skrzyneczkę na zamówienie.Zdjęcie kiepskie , ponieważ robione w pośpiechu przed samym oddaniem jej.
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego słonecznego weekendu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

